Translate

środa, 24 kwietnia 2013

Imagin o Niallu cz.1

Witam :D Decyzja była trudna, podaliście wiele wspaniałych imion, za co bardzo dziękuje :*. Wahałam się między Katy a Julią. Więc czytałam kolejne komentarze. Julie zaproponowały mi 3 osoby a Katy 2. Więc wygrała Julia :D Mam nadzieję że opowiadanie wam się spodoba.


- Przepraszam że zwalam ci się na głowę ... - powiedziałam wyciągając 7 miesięczną córeczkę z samochodu.
- Nie ma problemu. Dla mnie to sama przyjemność. - Wyją z bagażnika dwie średniej wielkości walizki.
- Ale na pewno ??? To 3 tygodnie.
- (T.i) jestem ojcem Julki, to chyba mnie do czegoś zobowiązuje.
- Nie chce ci się narzucać ....
- Przestań już i chodź do domu. - Po 5 minutach staliśmy pod drzwiami prowadzącymi do jednego z największych apartamentów w tym budynku.
- Śpisz u mnie w pokoju ??? - Zapytał zamykając za nami drzwi. Odstawiłam nosidełko na podłogę i odwróciłam się w jego stronę.
- Wystarczy mi ta kanapa w salonie ....
- Nie przesadzaj - Wyją małą z nosidełka po czym położył ją na sofie. Zdjął jej letnią kurteczkę odkrywając dziewczęcą różową sukienkę. Mała odruchowo złapała go za palec, Niall lekko nachylił się nad nią, uśmiechali się do siebie.
- Tęsknie za tym, za tobą .... nami - cicho szeptał nadal patrząc na Julie.
- Niall .... - spojrzał na mnie
- Nie mów, że ty nie - Zbliżyłam się do niego, siadając obok.
- Tęsknie, kłamałabym gdybym powiedziała że nie. To była nasza wspólna decyzja - przesłałam mu porozumiewawcze spojrzenie.
- Najgłupsza w moim życiu. - ponownie szepną.
- Zrobię kolacje. - podniosłam się wchodząc do kuchni.
- Za tym też tęsknie -zaśmiał się biorąc małą na ręce.
- Yhym .... Na co masz ochotę - otworzyłam lodówkę po czym odwróciłam się w jego stronę. Podeszłam do niego - Rękę weź tu - skierowałam  jego dłoń pod główkę - Tak jest jej wygodnie ... - Podniosłam lekko głowę, mój wzrok spotkał się z jego morskimi oczami. Nasze twarze dzieliły dosłownie centymetry.
- Położę małą do łóżeczka. - Wyszeptał i odszedł w stronę  pokoi. Stałam przed chwilą wpatrzona tylko w jeden punkt na ścianie. Poczułam w oczach napływające ilości słonej cieczy, które po chwili spływały po moich ciepłych policzkach. Otarłam je. Zabrałam się do poszukiwania potrzebnych mi narzędzi. O dziwo nadal leżały w tym samym miejscu, gdzie wylądowały w dzień wprowadzania się do mieszkania. Po paru chwilach miałam już pokrojone warzywa, ser, kurczaka. Bez zastanowienia włączyłam wierze która znajdowała się w salonie. Po pomieszczeniu rozeszła się piosenka Biebera. Wybuchłam śmiechem lekko odwracając głowę w prawo, zobaczyłam podobnie roześmianego Nialla.
- Mała już śpi - powiedziałam przez śmiech przyciszając muzykę.
- Zawsze szybko tu zasypia ....
- Troszeczkę dziwne że tak szybko. - zajęłam się przygotowaniem kurczaka.
- Czuje że to jej dom - uśmiechną się podchodząc w moją stronę - Pomóc ci ???
- Mógł byś .... Trzeba odlać wodę z warzyw i je przyprawić. - wskazałam na miseczkę obok kuchenki.
- Ok ....
- Tylko nie podjadaj. - zaśmieliśmy się.
- A czy ja kiedyś podjadałem ??? - chwycił w rękę drewnianą łopatkę.
- A to ci po co ???
- Jak mniemam powiedziałaś odlej warzywa ....
- Wiesz co Horan? - zabrałam mu łyżeczkę - Siądź sobie w salonie, włącz telewizor ... obejrzyj coś. - popchnęłam go w stronę pokoju.
- Czyli mam ci nie przeszkadzać??
- Wystarczy że będziesz siedział naprzeciwko ...... Wystarczy że będziesz ze mną rozmawiał.
- Mówisz że tylko to ??? - uśmiechną się tajemniczo.
- Tak powiadam ci to - obaj zaśmieliśmy się, po czym Niall wylądował leniwie na jednym z foteli. - Nie masz teraz żadnej trasy... koncertów ??? - zapytałam krzątając się po kuchni.
- Można powiedzieć że mam trzy miesięczny urlop - uśmiechną się w moją stronę, podgłaszając muzykę.
- Debili Julia śpi ....
- Ściany są dźwiękoszczelne
- Aaaa no tak zapomniałam - przesłał mi miły uśmiech.
- Nie mów że nie pamiętasz tej akcji w wakacje ???
- Jak mogłabym zapomnieć. Dzięki tej " akcji " - Zrobiłam w powietrzu cudzysłów - Mamy Julkę ..... i małe kłopoty z sąsiadami.
- I dźwiękoszczelne ściany. - ponownie się zaśmialiśmy.
- Teraz nie mogą się skarżyć .....
- Nie mają na co  .... - uśmiechną się.
- Nie wierze ci, że od naszego zerwania, no wiesz .... - siadłam obok niego.
- Możesz nie wierzyć - założył sobie moje nogi na kolana.
- Ale wole - zaśmieliśmy się.
- A ty ??? - rzucił obojętnie.
- A co chciałbyś usłyszeć ??? - siadłam po turecku.
- To co ty ode mnie ....
- Niall .... pamiętaj byłeś najważniejszy. Po naszym zerwaniu z nikim nie spałam. Do nikogo nie poczułam tego co do ciebie 3 lata temu. - zbliżył się troszeczkę.
- A teraz co czujesz ??? - jego głos dziwnie drżał.
- To co na początku ..... - uśmiechnęłam się nieśmiało. Nasze twarze po raz 2 tego dnia dzieliły centymetry. Gdy jego usta prawie dotykały moich, przymknęłam na chwilę oczy. Przez głowę przeleciał mi obraz hejtów, kolejne kłótnie, groźby. Nie chciałam znowu cierpieć. .
- Niall ..... Nie mogę ... - szepnęłam odpychając go od siebie.
- Dlaczego ?? - oparł swoje czoło o moje. Jego oddech był szybki, dość nieregularny.
- To nie ma sensu ......




Co powiecie na 2 cześć ??? Hehe Czekam na komentarze :3 

11 komentarzy:

  1. Dlaczego?! Dlaczego każdy mi to robi?! Zawsze przerywacie w najlepszym momencie. Grrr =.=
    Bardzo fajny. Czekam na kolejną część :3 Wybacz nie mogę ułożyć żadnego sensownego zdania :P

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z powyższym komentarzem ! Dlaczego ???

    Błagam szybko następny pisz , bo umrę z ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki moment -.- Koniecznie musi być 2 cz. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z miłą chęcią przeczytam 2 cz. bo ta była ŚWIETNA ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny ;) czekam z niecierpliwością na 2 część ;))

    OdpowiedzUsuń

Każdy ślad zostawiony przez ciebie w formie komentarza, zawsze wywołuje na mojej twarzy uśmiech :)

Kocham was! <3